Bramkarz reprezentacji Paragwaju Orlando Gil opisał swoją rolę w meczu, w którym Paragwaj wyeliminował Niemcy z mundialu. Spotkanie zakończyło się 1:1 po regulaminowym czasie, a w serii rzutów karnych Paragwaj triumfował 4:3.
Decydujące obrony i przygotowanie bramkarza
Wysoki, mierzący 198 cm bramkarz, występujący w lidze argentyńskiej w barwach San Lorenzo, przyznał, że dokładnie przeanalizował wykonawców rzutów karnych po stronie Niemiec. Gil obronił strzały Kaia Havertza i Nika Voltemade, po czym Jonathan Tah posłał piłkę wysoko nad poprzeczką, co przesądziło o odpadnięciu Niemiec.
O swojej pracy przed meczem powiedział: „Analizowałem każdego zawodnika, każdy aspekt gry, każdy szczegół i dzięki Bogu udało mi się obronić dwa rzuty karne, co okazało się decydujące dla awansu”. Dodał również, że w dogrywce także interweniował przy strzałach Havertza i Voltemade.
Emocje po meczu i dedykacja nagrody
Tysiące mieszkańców paragwajskich miast wyszło na ulice, by świętować zwycięstwo nad czterokrotnymi mistrzami świata. Bramkarz przyznał, że zwycięstwo wywołało u niego silne emocje: „To było naprawdę jak film grozy – broniłem, a Niemcy ciągle się pojawiali wszędzie. Wciąż ledwo mogę uwierzyć, co osiągnęliśmy. Szczerze mówiąc, brak słów na ten moment”.
Gil po otrzymaniu tytułu zawodnika meczu powiedział, że poświęcił tę nagrodę ciężko choremu siostrzeńcowi przebywającemu w szpitalu: „Ta specjalna nagroda jest dla mojego siostrzeńca, który jest ciężko chory i znajduje się w szpitalu. Mamy nadzieję, że szybko wróci do zdrowia, a ja obiecałem, że mu ją poświęcę, jeśli zostanę wybrany zawodnikiem meczu”. Nie podał szczegółów dotyczących choroby.









-
Norwegia
-
Szwecja
-
Ekwador
-
DR Konga
-
Senegal
-
Bośnia i Hercegowina
-
Austria
-
Chorwacja
-
BSC Young Boys
Data publikacji: 30.06.2026 14:59