Celtic odpadł z Ligi Mistrzów po sensacyjnej porażce z austriackim LASK-iem aż 1:5. Szkocki zespół w pewnym momencie prowadził w dwumeczu różnicą czterech goli, ale mimo to nie zdołał awansować.
Kapitan Celticu nie szukał wymówek
„The Hoops” doprowadzili do jednego z najbardziej zaskakujących zwrotów akcji na najwyższym europejskim poziomie. Celtic miał bezpieczną przewagę w dwumeczu, jednak w rewanżu pozwolił rywalom całkowicie odwrócić losy rywalizacji.
Po spotkaniu kapitan szkockiej drużyny Callum McGregor przyznał, że jego zespół nie może szukać żadnych usprawiedliwień. Pomocnik zdobył jedyną bramkę dla Celticu w rewanżu, ale jego trafienie nie wystarczyło do wywalczenia awansu.
„Byliśmy zbyt pasywni. Nie ma żadnych wymówek. Zagraliśmy poniżej naszego poziomu, szczególnie jeśli chodzi o pressing” – powiedział McGregor.
Kapitan Celticu dodał, że jego drużynie brakowało odpowiedniej aktywności nawet przed zdobyciem bramki.
„Byliśmy zbyt pasywni, nawet przed zdobyciem naszego gola” – podkreślił Szkot.
Celtic pokazał, że można roztrwonić nawet cztery gole przewagi
Porażka z LASK-iem jest ogromnym rozczarowaniem dla Celticu. Szkocki klub miał wszystko pod kontrolą, lecz fatalna postawa w rewanżu sprawiła, że stracił przewagę i pożegnał się z rozgrywkami.
Spotkanie pokazało również, że nawet czterobramkowa przewaga w dwumeczu nie gwarantuje awansu. To ważna lekcja także dla CSKA, które musi pamiętać, że koncentracja jest niezbędna do samego końca rywalizacji.










Turnieje snookerowe
-
WTA Monterrey
-
Hearts
Data publikacji: 26.08.2026 11:08